Przejdź do głównej zawartości

wszystko przez kawę ...



Stara prawda mówi, że jak się nie rozwijasz to się cofasz. To powiedzenie ma rację bytu i w fotografii. Fotograf ciągle się uczy. A przynajmniej powinien. Gdy przestaje – przestaje się rozwijać a zaczyna cofać i powielać. Nasze umiejętności i patrzenie na świat muszą ewoluować. Muszą się zmieniać bo tylko wtedy będziemy robić coraz lepsze zdjęcia. W innym przypadku będziemy robić ciągle te samo zdjęcie a tylko obiekt trochę się zmieni bo będziemy powtarzać ciągle te same bezpieczne kadry. Wielu fotografów w pewnym momencie dochodzi do pewnego poziomu umiejętności i nagle przestaje szukać dalej … dlaczego? Po co wrzucamy zdjęcia na portale foto? By się uczyć czy by się dać ukształtować na modłę i podobieństwo najpopularniejszych trendów? Czasami tak bardzo chcemy usłyszeć „wspaniałe zdjęcie”, że robimy je nie tak jak byśmy to sami widzieli tylko tak by się podobała. No i powstaje ciągle taki sam bezpieczny, ładny ale nijaki bo powtarzalny portret, krajobraz, kwiatek czy motylek. Czasami dobrze jest się zastanowić czy robimy zdjęcia takie jak chcemy czy takie jakie chce fotograficzny światek? 

 Tak mnie naszło dzisiaj przy porannej kawie ...

Komentarze

  1. Pięknie Kasiu. Musisz pić więcej kawy, bo wtedy masz kopa do zdjęć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kawy i tak za dużo piję :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ważne słowa - czy tworzymy pod innych, czy jesteśmy w tworzeniu sobą? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała prawda o nas odzwierciedla się w zdjęciach które robimy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…