Przejdź do głównej zawartości

Majowy świtaniec nad Kamienną :)

Kto rano wstaje ... ten jest potem niewyspany :P Czasami naprawdę trudno jest zwlec się z łózka. Ale wczoraj po raz kolejny doszłam do wniosku, że warto budzić się w maju o 3-ciej nad ranem i jechać obserwować  wschód słońca ...
Tylko o wschodzie można mieć takie widoki:




Mój środek transportu :D



Na koniec zostałam nagrodzona, słabo widocznym co prawda, ale zawsze - halo:


Halo ... 

:))

Komentarze

  1. Ale klimat...piękności

    OdpowiedzUsuń
  2. O trzeciej, to ja się kładę spać!
    :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Przedstawiłeś na tych fotografiach istną magię. Wspaniałe zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudności, całe szczęście że są tacy co zwlekają ... się z łóżka. Ja zwlekam ze wszystkim innym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ps. Curves na 35 photo boskie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdjęcia. Ja już nie raz nastawialem budzik na 3 i 4 ale zawsze kończy się tak samo. Wyłączam, przewrót na drugi bok i śpię dalej :-( muszę w końcu spróbować zwlec się z wyra i ruszyć w plener bo jak widać efekty są tego warte. Gratuluję dyscypliny i samozaparcia. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…