Przejdź do głównej zawartości

Minus dwadzieścia i Łysiec

Zapowiadał się piękny, mroźny zimowy świt. Zgodnie z obietnicą daną kiedyś dziecku zabraliśmy ją na wschód słońce na Łyse Górze (Łysiec/ Święty Krzyż). Na Łyścu - kumulacja fotografów - oprócz naszej trójki jeszcze trzej a gdy zbieraliśmy się do domu dotarło jeszcze dwóch - spóźnionych :)

Łysiec zawsze oferuje piękne widoki - tak było i tym razem:









Maluch także dostał aparat i popełnił takie kadry:



Dostała też na chwilę mój sprzęt - zrobiła coś takiego - mi się bardzo podoba:



Nowe pokolenie się wprawia :D

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)