Nota prawna

Wszelkie treści zamieszczone na blogu (zarówno teksty, jak i zdjęcia) podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity z 2006 r., Dz.U. nr 90, poz. 631 z późn. zm.). Bez zgody autora zabronione jest m.in. powielanie treści, ich kopiowanie, przedruk, przechowywanie i przetwarzanie z zastosowaniem jakichkolwiek środków elektronicznych, zarówno w całości, jak i w części.

Zabronione jest dalsze rozpowszechnianie, o którym mowa w art. 25 ust. 1 pkt b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Nie oddaję zdjęć za za darmo.

czwartek, 30 lipca 2015

O soli i pieprzu






W fotografii jak wiele innych dziedzinach życia czy sztuki istnieją mody. I jak gdzie indziej i tu także spotyka się osoby ślepo za najnowszymi trendami podążające. Nie zastanawiają się one czy HDR to zawsze dobre rozwiązanie, czy z cieniami rzeczywiście trzeba walczyć wszelkimi sposobami, czy twarz oraz ciało kobiety mają wyglądać jak plastik. Trzymanie się trendów to częsty błąd początkujących fotografów. No ale czy można im się dziwić? Zewsząd (z portali foto) spoglądają na nich bezcieniowe krajobrazy o mocno podniesionej saturacji oraz bardzo podbitym kontraście lokalnym czy plastikowe twarze a na dodatek wszyscy się nimi zachwycają...
No ale każdy taką fazę może (a może musi?) przejść – od tego jest dojrzewanie fotograficzne. Z biegiem czasu i zwiększaniem się naszej fotograficznej samoświadomości zauważamy jednak, że te bezcienie sprawiają, że zdjęcia wyglądają płasko, że nie widać w nich przestrzeni i głębi, że jednak lepiej jak warz wygląda bardziej naturalnie … 
Apeluję - nie podążąjmy ślepo za modą, bądźmy sobą, szukajmy własnego stylu - przecież mało kto dobrze wygląda w rurkach ;) Cień i kontrast nadają zdjęciu życia, sprawiają, że nie jest mdłe, że nie ucieka w niepamięć zaraz po obejrzeniu. Można powiedzieć, że są solą i pieprzem fotografii :) Nie twierdzę bynajmniej, że HDR i wyciąganie z cienia to coś złego – przeciwnie, sama często używam ale umiar moim zdaniem jest bardzo ważny.

 
 ps. Na dolnym zdjęciu zabytkowy zakład w Maleńcu.