Przejdź do głównej zawartości

Stradów

Nie ma to jak wariatka w domu:) To ona namawia na jazdę 100 km by zjeść kolacje na wałach grodziska o zachodzie słońca :)
Efekty wczorajszej wyprawy:


 




 



Kiedyś skrobnęłam kilka słów o tym miejscu - chętnych zapraszam do lektury: Stradów - zapomniane grodzisko.

Komentarze

  1. Zapomniałaś dodać, że po kolacji powrót do domu (następne 100 km) :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie dziewczyny w drodze powrotnej zasnęły i nawet tych 100 km nie zakonotowały ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko ta mała i tylko na pół godziny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jak Szair :D (nie wiem, jak się to pisze poprawnie)
    coś pięknego

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.