Przejdź do głównej zawartości

Stradów

Nie ma to jak wariatka w domu:) To ona namawia na jazdę 100 km by zjeść kolacje na wałach grodziska o zachodzie słońca :)
Efekty wczorajszej wyprawy:


 




 



Kiedyś skrobnęłam kilka słów o tym miejscu - chętnych zapraszam do lektury: Stradów - zapomniane grodzisko.

Komentarze

  1. Zapomniałaś dodać, że po kolacji powrót do domu (następne 100 km) :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie dziewczyny w drodze powrotnej zasnęły i nawet tych 100 km nie zakonotowały ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko ta mała i tylko na pół godziny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jak Szair :D (nie wiem, jak się to pisze poprawnie)
    coś pięknego

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Pieczenie babki

No prawie ... w każdym razie dużo mąki, zabawy i dwie super dziewczyny: Kasia i Jagoda. Efektem wspólnego popołudnia sa takie ujęcia:









Dziękuję Tomaszowi za udostępnienie sceny w Starachowickim Centrum Kultury  Mietkowi za wsparcie techniczne :)

Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)