Przejdź do głównej zawartości

mchy

Wczoraj wybrałam się do lasu ... miałam nadzieję upolowac żółte cytrynki i fioletowych wilczychłykach. Niestety cytrynków nie znalazłam ... za to towarzyszyły mi ciekawskie ptaszydła.

Całe szczęście mchy dopisały :)






Mchy robione dwoma heliosami skręconymi odwrotnym mocowaniem.

Komentarze

  1. Nazwać sikorkę "ptaszydłem" - jestem oburzony!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przecież nie jest gadem ;)

      Usuń
    2. Ale słowo "ptaszydło" to mi się bardziej z jakimś brzydkim smokiem kojarzy, niż z ptakiem ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)