Przejdź do głównej zawartości

mchy

Wczoraj wybrałam się do lasu ... miałam nadzieję upolowac żółte cytrynki i fioletowych wilczychłykach. Niestety cytrynków nie znalazłam ... za to towarzyszyły mi ciekawskie ptaszydła.

Całe szczęście mchy dopisały :)






Mchy robione dwoma heliosami skręconymi odwrotnym mocowaniem.

Komentarze

  1. Nazwać sikorkę "ptaszydłem" - jestem oburzony!
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przecież nie jest gadem ;)

      Usuń
    2. Ale słowo "ptaszydło" to mi się bardziej z jakimś brzydkim smokiem kojarzy, niż z ptakiem ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.





Postanowienie noworoczne :)

W tym roku postanowiłam poświęcać więcej czasu na bloga. Ciekawe czy się uda )

Na razie wrzucam kilka zdjęć z noworocznego wypadu. Konie na śniegu cudnie się prezentowały. A wszystko to dzięki Stajni Artystycznej Marcinków. Pozdrawiam!