Nota prawna

Wszelkie treści zamieszczone na blogu (zarówno teksty, jak i zdjęcia) podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity z 2006 r., Dz.U. nr 90, poz. 631 z późn. zm.). Bez zgody autora zabronione jest m.in. powielanie treści, ich kopiowanie, przedruk, przechowywanie i przetwarzanie z zastosowaniem jakichkolwiek środków elektronicznych, zarówno w całości, jak i w części.

Zabronione jest dalsze rozpowszechnianie, o którym mowa w art. 25 ust. 1 pkt b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Nie oddaję zdjęć za za darmo.

środa, 30 kwietnia 2014

fotografowanie w grupie

Fotografowanie w grupie ma swoje plusy jak i minusy :)
Oto jeden z minusów - dodam, że "delikwent" przeżył ale tylko dlatego, że i tak było krzywo :DDD

Innym z minusów jest powielanie ujęć - ale z drugiej strony jest to i plus - bo patrzy się inaczej niż zwykle.  Zwraca się uwagę na rzeczy jakich normalnie się nie zauważa, a które zauważył współuczestnik.
Współuczestnicy są też bardzo podatni na prośby typu: "przejdź się proszę tą ulicą potrzebuję sztafażu" - nikogo takie prośby nie dziwią, wszyscy je rozumieją, podobnie jak: "potrzymaj trochę tę świeczkę ..." czy: "Kaśka, załóż jutro coś zielonego/niebieskiego - będzie ładnie komponować się z murami. "




Najlepsze są jednak takie nieplanowane ujęcia, które bez współuczestników nie były tak fajne:






Lubię fotografować w grupie :)

niedziela, 27 kwietnia 2014

Katedra (Duomo) w Arezzo



W najwyższym punkcie miasta wyrasta wielka katedra. Budowę jej rozpoczęto pod koniec XIII w., a ukończono z początkiem XVI, lecz kampanila (dzwonnica) pochodzi z ubiegłego stulecia, a fasada z obecnego. Witrażowe okna, wykonane w 1520 r., są dziełem Guillaume'a de Marcillat; przepuszczają tak mało światła, że inne prace tego artysty we wnętrzu - obrazy w trzech pierwszych wnękach nawy głównej - są właściwie niewidoczne.
 W Arezzo spędziliśmy 9 (!) godzin wracając z fotowyprawy do Toskanii z Ewą i Piotrem.












Zagadka: kilka zdjęć z tego wpisu to HDR'y z trzech klatek jpg a jedno - pojedyncze wywołanie RAWa. Które to z RAW'a? :)

piątek, 18 kwietnia 2014

mglisty toskański świtaniec

Toskania .... piękna Toskania ... słoneczna Toskania ... jeden dzień jednak przywitał nas prawdziwie świętokrzyską mgłą. Która zalała doliny jak mleko i tylko co nieco wystawało przez nią. Mgła szybko się ruszała to odsłoniła aby tamto zasłonić ... ostrzyłam manualnie - autofocus mi wariował ...





 a to część naszej grupy :)
 

To był piękny poranek :)

A tu wrażenia jednej ze współuczestniczek fotowyprawy

czwartek, 17 kwietnia 2014

Klasztor Monte Oliveto Maggiore

Zgrałam w końcu zdjęcia z kart na dysk ... i nawet prawie posegregowałam ;)


W czasie pobytu w Toskanii z Ewą i Piotrem mielismy możliwość fotografowania benedyktyńskim klasztorze Monte Oliveto Maggiore. Klasztor powstał w 1313 roku, podlega bezpośrednio Watykanowi.
Kilka kadrów z tego miejsca:

 




Bardzo klimatyczne miejsce.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Ta piękna Toskania!





Ostatnie dni spędziłam w pięknym, malowniczym, słonecznym i ciepłym miejscu. W Toskanii. Na fotowyprawie z Ewą i Piotrem. Wiosna w tym miejscu zachwyca kolorami, zapachami, widokami. Były i wschody słońca i zachody, malownicze miasteczka i duże miasta, wino i sery. katedry i ferrari (widzieliście kiedyś 42 ferrari w jednym miejscu?). No i przede wszystkim przesympatyczni ludzie. I Ci miejscowi, którzy przyjmowali aparaty z uśmiechem i Ci wariaci co ganiali wszędzie z aparatami :))

Kierowcy, którzy dzielnie wstawali o nieludzkich porach by wariatów zawieźć w plener, gospodyni, uśmiechnięta i serdeczna, przewodnik o wielkiej cierpliwości :D

Na razie zgrywam z kart to wszystko co zrobiłam .... a jest tego trochę :) W najbliższym czasie będę Was Toskanią zameczać.


piątek, 4 kwietnia 2014

Dzień chwalenia się :)

Dostałam dzisiaj w łapy książkę z ładnymi zdjęciami. jedno szczególnie ładne jest na okładce ;)


Zdjęcie z okładki zrobiłam w zeszłym roku w Koprzywnicy. Na focie - Kapitularz.
W środku też jeszcze można zobaczyć coś mojego :)
Bardzo miłe uczucie coś takiego oglądać.

A moja mała pociecha przyniosła dzisiaj z przedszkola coś takiego:

Dumna mama ze mnie :)