Przejdź do głównej zawartości

senatorskie jedzenie :)

Wczoraj przed moim obiektywem gościły bardzo smaczne modelki. Na dodatek nie marudzące na to że im cienie pod oczami wyszły albo żeby im nos w photoshopie zmniejszyć :) Jednym słowem kilka ujęć jedzenia z hotelu Senator w Starachowicach:







Komentarze

  1. Muszę przyznać, że świetnie Ci to wyszło!
    Co to za ogniskowa? 50? 90?

    OdpowiedzUsuń
  2. a rożnie było ... od 50-tki do 200mm

    OdpowiedzUsuń
  3. O! A które zdjęcie na 200mm?
    Nie wiedziałem, że masz jakąś dwusetkę. Stałka? Zoom? Nikkor? Sigma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zoom :) sigma :) musiałabym grzebać w exifach nie pamiętam :) nawet nie jestem pewna czy tu wrzucone :)

      Usuń
  4. A oświetlenie?
    Światło zastane, czy błyskałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ładne światło zastałaś :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…