Przejdź do głównej zawartości

szukając światła




Gdy wczoraj spojrzałam na prognozę wszystko wskazywało na ogromniastą mgłę dzisiaj rano. Taką , którą dałoby radę ciąć nożem. Jednak gdy wstałam mgły ani śladu - tylko daleko Łysogóry za mgiełką, niewielką, były ukryte. Pojechałam ... i jeździłam około 40 minut szukając światła. Słońce wschodziło w chmurce - niezbyt ciekawie to wyglądało. Postanowiłam wracać i na sam koniec, już niemal w Starachowicach, znalazłam takie światło ... no szczerze mówiąc wstając liczyłam na ładniejszą pogodę ale i tak nie było tak źle :)

Komentarze

  1. Pierwsze zdjęcie baaaardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)