Przejdź do głównej zawartości

Wąchock po raz nie wiem który :)

Miejsce, które uwielbiam i w którym byłam tyle razy, że nie zliczę. Miejsce, które uspokaja (przynajmniej mnie) a jego ściany mówią wiekami historii.


Starałam się spojrzeć inaczej niż dotąd ... bardziej detalicznie.






 Jednak "rybka" aż podskakiwała w plecaku i piszczała: "mnie załóż! mnie!". Co było robić? Założyłam!


ooo... a tu ktoś w cieniu się ukrył ;)



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.





Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Rydno 2017

Tradycyjnie jak co roku i tego roku się odbyło ;))
Oto kilka moich zdjęć.









Można było zobaczyć jak powstają wyroby z filcu.



 Ulepić sobie coś z gliny.










Zobaczyć jak uzyskiwano się miedź z malachitu.