Przejdź do głównej zawartości

Historia brzydoty


Nikt nie odkrył brzydoty dzięki fotografii. Zwykle do wykonania zdjęcia skłania ludzi poszukiwanie czegoś pięknego. Oczywiście są wyjątki gdy na przykład aparat jest wykorzystywany do reportażu czy też do pokazywania obyczajów. Talbot opatentował fotografię (1841rok) pod nazwa kalotyp – właśnie od słowa „kalos” - czyli „piękny”. Przecież nikt nie wykrzykuje: jakie to brzydkie – muszę to sfotografować! A gdyby nawet ktoś tak powiedział znaczyłoby to raczej, że według niego brzydota jest piękna :) Przecież już Arystoteles w „Poetyce” mówi: "Są rzeczy, na które patrzymy z uczuciem przykrości, z przyjemnością natomiast oglądamy ich szczególnie wiernie wykonane podobizny”.
To nie fotografia jako pierwsza zafascynowała się pokazywaniem brzydotą – przyjrzyjcie się bliżej malowidłom Boscha - to dopiero kreatury .
Nie zamierzam rozwodzić się nad brzydotą … zapraszam raczej do lektury Umberta Eco „Historia brzydoty” :) i do dyskusji :)

Na zdjeciu ruiny Mesko w Skarżysku.



Komentarze

  1. no ale zdjęcia to nijak do wpisu nie pasują - miały być o brzydocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a co jest ładnego w rozpadającej się ruinie i kurzu? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o modelach się nie dyskutuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. poza tym nie czytałes dokładnie .... brzydkie - znaczy się ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. no jasne - moja wina... ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…