Przejdź do głównej zawartości

Rydno 2014

W ten weekend , jak co rok, odbył się Piknik Archeologiczny "Rydno". Można było oglądać zapaleńców, archeologów, przewodników świętokrzyskich i miłośników starożytności próbujących pokazać nam jak żyło się kiedyś w czasach paleolitu i neolitu.



Można było zobaczyć jak wyrabiano mąkę:

czy też jak tkano materiał.


Można było też zobaczyć jak się lepi garnek z gliny i samemu spróbować to zrobić.


Próbowano pokazać jak wyglądała waza z Bronocic.

Można też było zobaczyć odtwarzane na potrzeby muzeum w Krzemionkach wyposażenie Ötzi'ego




Stał też namiot gdzie można było oglądać znaleziska pod mikroskopem.


Oprócz tego strzelanie z łuku, zabawa krwicą, zabawa w piasku ... tfu.... znaczy poznawanie pracy archeologa i wiele innych ciekawych rzeczy :)

Trochę informacji o Rydnie tu - klik.
Poprzednie edycje Rydna: z 2012 roku - klik i z 2013 roku - klik
Strona Pikniku: Rydno.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…