Przejdź do głównej zawartości

Katedra (Duomo) w Arezzo



W najwyższym punkcie miasta wyrasta wielka katedra. Budowę jej rozpoczęto pod koniec XIII w., a ukończono z początkiem XVI, lecz kampanila (dzwonnica) pochodzi z ubiegłego stulecia, a fasada z obecnego. Witrażowe okna, wykonane w 1520 r., są dziełem Guillaume'a de Marcillat; przepuszczają tak mało światła, że inne prace tego artysty we wnętrzu - obrazy w trzech pierwszych wnękach nawy głównej - są właściwie niewidoczne.
 W Arezzo spędziliśmy 9 (!) godzin wracając z fotowyprawy do Toskanii z Ewą i Piotrem.












Zagadka: kilka zdjęć z tego wpisu to HDR'y z trzech klatek jpg a jedno - pojedyncze wywołanie RAWa. Które to z RAW'a? :)

Komentarze

  1. Piękne zdjęcia, piękna autorka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękne:)
    Też jestem za ostatnim

    OdpowiedzUsuń
  3. na pierwszym są chyba jaśniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ładnie wykonane zdjęcia :)
    Z fotografii jestem cieniutki, ale drogą eliminacji pozostałych zdjęć, wskazałbym dwójkę na RAW :) Trudna zagadka ... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No dobra - ostatnie to wywołanie z jednego RAWa reszta to HDR'y :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z czego wniosek, że z i z RAW-a da się zrobić HDR-a. Dobry aparat pozwala solidnie wyciągnąć cienie i przyciemnić światła - recepta na HDR.
    Zdjęcia - jak zwykle - kapitalne. Mi do gusty szczególnie przypadły pierwsze i drugie.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze, da się zrobić wszystko :D
      Powtarzam to nie HDR (nawet z jednego RAWa można zrobić HDR -wywołując obraz na trzy razy ;) ) a po prostu pojedyncze wywołanie z RAW :)
      Z tego co wiem nie każdy RAW tak potrafi. Podobno w RAWach Canona jest gorzej.
      Dzięki :))

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.