Przejdź do głównej zawartości

fotografowanie w grupie

Fotografowanie w grupie ma swoje plusy jak i minusy :)
Oto jeden z minusów - dodam, że "delikwent" przeżył ale tylko dlatego, że i tak było krzywo :DDD

Innym z minusów jest powielanie ujęć - ale z drugiej strony jest to i plus - bo patrzy się inaczej niż zwykle.  Zwraca się uwagę na rzeczy jakich normalnie się nie zauważa, a które zauważył współuczestnik.
Współuczestnicy są też bardzo podatni na prośby typu: "przejdź się proszę tą ulicą potrzebuję sztafażu" - nikogo takie prośby nie dziwią, wszyscy je rozumieją, podobnie jak: "potrzymaj trochę tę świeczkę ..." czy: "Kaśka, załóż jutro coś zielonego/niebieskiego - będzie ładnie komponować się z murami. "




Najlepsze są jednak takie nieplanowane ujęcia, które bez współuczestników nie były tak fajne:






Lubię fotografować w grupie :)

Komentarze

  1. ostatnie ujęcie super - obowiązkowa siesta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Świetne zdjęcie z dłonią :)
    A tak w ogóle wszystkie fajne!

    OdpowiedzUsuń
  3. A co się stało ze zdjęciami?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…