Przejdź do głównej zawartości

W samo południe

Ka_tula robiąca zdjęcia w samo południe? I to nie podczerwień? Rzadki przypadek :) Ale i okazja była niecodzienna :) Jakiś czas temu w samo południe odbył się I Starachowicki Spacer Fotograficzny. Spotkała się grupa młodych pasjonatów fotografii, którzy chca się wzajemnie od siebie uczyć i doskonalić :) Ale się staro poczułam :))
Musze powiedzieć, że ich wiedza bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła a i towarzystwo było miłe więc zdjęcia robiło się przyjemnie.
A co wyszło fotograficznego z tego spaceru w zimowej jeszcze aurze?
Wiecej o fotospacerach na https://www.facebook.com/groups/fototst/












Pozdrawiam miłe towarzystwo :)

I jeszcze moja wredna osoba uchwycona przez Michała Piętaka 
https://www.facebook.com/groups/fototst/



Ttak wiem tak się nie traktuje statywu ;P

Komentarze

  1. Ale ładna ta wredna osoba w czerni i bieli. Może powinnaś tak się nosić? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znaczy się przefarbować się na czarno? Wole swoje wredne rudości :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…