Nota prawna

Wszelkie treści zamieszczone na blogu (zarówno teksty, jak i zdjęcia) podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity z 2006 r., Dz.U. nr 90, poz. 631 z późn. zm.). Bez zgody autora zabronione jest m.in. powielanie treści, ich kopiowanie, przedruk, przechowywanie i przetwarzanie z zastosowaniem jakichkolwiek środków elektronicznych, zarówno w całości, jak i w części.

Zabronione jest dalsze rozpowszechnianie, o którym mowa w art. 25 ust. 1 pkt b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Nie oddaję zdjęć za za darmo.

poniedziałek, 28 października 2013

Mała rzecz a cieszy

Rozstrzygnięcie konkursu  „Świętokrzyskie krajobrazy. Zachowajmy od zapomnienia”
 Wyniki



Zalew Brody pewnego dnia o wschodzie słońca :)

czwartek, 24 października 2013

Celtowie w Pełczyskach




Większości z nas Celtowie wydają się nierealnie dalecy i kojarzą się z piłkarzami z Glasgow, ze św. Patrykiem a w najlepszym razie z Galem Asterixem. Niewiele osób wie, że to oni jako pierwsi podkuli konie, wymyślili kolczugę czy ... mydło. Wiele narzędzi, których jako pierwsi użyli Celtowie przetrwało w formie niezmienionej do XIX wieku. Im zawdzięczamy młotek, pilnik czy nożyce. To oni rozpowszechnili umiejętność wykonywania beczek. Najstarsze monety znajdowane na ziemiach polskich są wyrobem celtyckim. Tak – Celtowie dotarli na ziemie polskie.
Celtowie, zwani przez Rzymian Galami, są pierwszym znanym z imienia barbarzyńskim ludem Europy. W jego skład wchodziło wiele plemion mających wspólny język i wartości kulturowe. Język celtycki częściowo przetrwał do dzisiaj w mowie szkockiej, walijskiej czy irlandzkiej. Ich kolebką był obszar alpejski.
Niestety nie wiemy, jak nazywało sie plemię, które przybyło na teren dzisiejszej Polski. Wiemy za to, że przybyło ono z Czech, Moraw oraz Kotliny Karpackiej w pierwszej połowie III w. p.n.e. Miejscowa ludność prawdopodobnie uległa asymilacji, gdyż nie znaleziono śladów toczonych walk. Trzeba jednak pamiętać, że w tamtych czasach tereny te były słabo zaludnione. Celtowie zakładali szereg niedużych, prawdopodobnie jednodworskich osad rodowych, obok których funkcjonowały nieliczne, większe centra rzemieślniczo – handlowe. Najbardziej wysunięte na północny wschód, znane nam takie centrum znajdowało się na terenie obecnych Pełczysk, maleńkiej ponidziańskiej wsi. Jednak nie była to osada peryferyjna o czym świadczą znaleziska takie jak pozostałości warsztatów garncarskich, warsztat ceramiczny, narzędzia żelazne, ozdoby i części stroju z żelaza, brązu czy szkła oraz fragmenty broni a także naczynia z domieszką grafitu. Działała tam także mennica – symbol prestiżu i władzy. Do najbardziej spektakularnych znalezisk należą monety celtyckie, półprodukt monety złotej – rzecz wyjątkowa w skali europejskiej oraz fragment wagi szalkowej używanej do ważenia kruszców szlachetnych – jedyne takie znalezisko na ziemiach polskich. Położenie na Bursztynowym Szlaku sprzyjało rozwojowi osady, która była powiązana handlowo z wybrzeżem Bałtyku, obszarami Czech, Moraw, terenami naddunajskimi a nawet Mołdawią.
Celtycka osada w Pełczyskach funkcjonowała do początków I w. p.n.e. Presja rosnącego w potęgę Rzymu i napór plemion germańskich doprowadziły do upadku cywilizacyjnego i utraty niezależności politycznej większości plemion celtyckich. W sposób niezakłócony ich kultura mogła się rozwijać jedynie na peryferiach dawnego świata – przede wszystkim w Irlandii.
Jednak odejście Celtów to nie koniec osadnictwa na terenie Pełczysk. Nie był to nawet jego początek, bowiem historia tutejszego osadnictwa ma metrykę starszą od Celtów. Sięga ona ponad czterech tysięcy lat przed naszą erą a prowadzone na tym terenie badania archeologiczne co chwilę dostarczają nowych sensacji. Znaleziono tu groby pochodzące z różnych epok, z których najstarszy liczy sobie około 6000 lat a najmłodszy “zaledwie” 2000. To z Pełczysk pochodzi czaszka kobiety, na podstawie której specjaliści stworzyli pierwszy wizerunek człowieka zamieszkującego nasze ziemie 2000 lat temu. W tym czasie większość plemion paliła swoich zmarłych więc grób szkieletowy z tego okresu i na dodatek dobrze zachowana czaszka to ewenement. Co ciekawe w kości czołowej widać wyraźny ślad po trepanacji.
Na wzgórzu zwanym Zawinnica odkryto pozostałości grodu z czasów Władysława Łokietka otoczonego głęboką fosą i wałem ziemnym. Znalezisko to potwierdza ciągłość osadnictwa na terenie Pelczysk. Grodzisko owiane jest legendami o walkach toczonych tu przez Łokietka przeciw wojskom biskupa krakowskiego Muskaty czy o tunelu, który miał łączyć grodzisko z kolegiatą w Wiślicy.
Historia prac archeologicznych w okolicy Pełczysk zaczyna się w roku 1938, kiedy robotnicy sadzący drzewa natrafili na dwa naczynia brązowe oraz żelazne elementy uzbrojenia z I połowy I wieku n.e. wykonane na terenie Cesarstwa Rzymskiego. Jednak próbę wyjaśnienia skąd się one tam wzięły podjęto dopiero po wojnie w 1958 roku. W ostatnim czasie regularnie co rok, badacze przyjeżdzają latem do Pełczysk i co roku dokonują jakichś nowych odkryć. Wiele z ich znalezisk możemy oglądać na wystawie Starożytne Skarby Ponidzia w Ośrodku Dziedzictwa Kulturowego Ponidzia w Pałacu Wielopolskich w Chrobrzu - do której odwiedzenia gorąco namawiam.






niedziela, 20 października 2013

Wschód nad Lubianką

Dzisiaj trochę późno wstałam wiec nigdzie dalej nie bardzo miałam czas pojechać - ale Lubianka jest blisko :)

Oto efekty:





Całkiem przyjemnie było :)
Wszystko wskazuje, że wiadomi Indianie (Zachmurzona Twarz i Deszczowa Twarz) pojechali ze swoim starym przyjacielem ;P

niedziela, 13 października 2013

Chotel Czerwony


Chotel Czerwony – miejscowość o „dziwnej” pisowni i odmianie: Chotel, Chotlu, Chotla, Chotlem.
W Chotlu znajdziemy nieduży ale piękny kościół pw. św. Bartłomieja ufundowany przez Jana Długosza w XVw. Kościół, o nienagannych proporcjach, położony jest niezwykle malowniczo na gipsowej „wyspie”. Stał się on jednym z symboli Ponidzia.

  

Piękno kościoła dopełnia niezwykłość okolicznej przyrody: niezwykłe, olbrzymie „jaskółcze ogony” w jakie krystalizuje tutaj gips. Niedaleko – dwa rezerwaty przyrody: „Przęślin” i „Góry Wschodnie”.

 


poniedziałek, 7 października 2013

Pińczów



Pińczów to malowniczo, nad Nidą, położone miasteczko. Z górkami z których rozciaga sie fajny widok.


 O zachodzie słońca przy pieknej pogodzie mozna liczyc na lotniarzy startujących z lotniska w Pińczowie

W mieście sporo ciekawej architektury

A tuż przy samym hotelu starorzecze Nidy i sama Nida co gwarantuje piękne krajobrazy:






Pińczów położony jest tylko 5 kilometrów od stadniny koni w Michałowie

czwartek, 3 października 2013

Opactwo Cystersów w Jędrzejowie




Opactwo jędrzejowskie to najstarsze opactwo cysterskie na ziemiach polskich. Zostało ono ufundowane w 1140 r. przez Janika Jaksę. Klasztor jędrzejowski powstał jako dwudziesta pierwsza filia klasztoru w Morimond. Dlatego też, by odróżnić go od jego macierzy, nazwany został „Morimondem mniejszym”.



Pierwsza wiadomość o organach jędrzejowskich znajdujemy w 1753 r., lecz z zapisów wynika, że były one jeszcze wcześniej w 1633 r. Natomiast te, które obecnie możemy podziwiać i słuchać ich gry są z lat 1745 - 60 i są dziełem organmistrza Józefa Sitarskiego przy współpracy z organmistrzem Ignacym Foglerem z Warszawy, twórcą organów w Katedrze Kieleckiej.  






A na koniec jeszcze zdjęcie, które wzbudza bardzo różne opinie: od bardzo negatywnych do bardzo pozytywnych :) (od "sprofanowałaś fotografię"do zachwytów :) 


  Strona Opactwa

środa, 2 października 2013

Stradów - zapomniane grodzisko



Stradów – niepozorna, maleńka wioska w powiecie kazimierskim, wyglądająca jakby czas zatrzymał się w niej w połowie ubiegłego wieku, kryje w sobie zapomniany skarb – ogromne słowiańskie grodzisko. Ponieważ nazwa grodziska zniknęła w mroku dziejów, z konieczności więc będę posługiwać się współczesną nazwą miejscowości.
Budowa grodu stradowskiego przypisywana jest Wiślanom. Był on znacznie większy i starszy niż gród wiślicki, a mimo to jest dużo mniej znany. Grodzisko istniało prawdopodobnie między VIII a XI wiekiem i był jedną z głównych stolic państwa Wiślan. W owych czasach stolica nie była tak ściśle określona jak obecnie – stolica była tam, gdzie przebywał władca. Jeżeli spojrzycie w atlas opisujący ziemie z tamtej epoki to zobaczycie, że Wiślica leżała na skraju państwa Wiślan a jej nazwa prawdopodobnie miała tylko podkreślać panowanie Wiślan na tych terenach. Przeciwnie Stradów – on znajdował się w centrum.
Około tysiąca lat temu musiał to być ważny ośrodek administracyjny, chociażby jedynie z powodu swojej wielkości. Gród główny, nazywany przez badaczy Zamczyskiem, zajmował obszar około 1,5 h i był otoczony potężnymi wałami i fosami, których pozostałości nawet teraz sięgają od kilku do kilkunastu metrów wysokości. Do niego przylegały trzy podgrodzia. Całość zajmowała teren ponad 25 hektarów. W linii wałów otaczających gród główny można wypatrzeć cztery wgłębienia – idealne miejsca dla wież strażniczych.
Bardzo ciekawy jest układ fos i wałów obronnych. Uważny obserwator zauważy miejsce, w którym prawdopodobnie znajdowała się brama wjazdowa i zwodzony most. Po przejechaniu przez ten most przybysze stawali na kawałku ziemi w kształcie półksiężyca, otoczonym fosami lecz znajdującym się jeszcze poza terenem właściwego grodziska. Była to swego rodzaju “śluza”, przez którą goście oczekiwani wjeżdżali, poprzez drugą fosę i bramę, na teren grodu a nieproszeni przybysze stawali się tam łatwym celem obrońców grodziska zgromadzonych na wałach.
Na grodzisku jeszcze jedna rzecz zwraca uwagę: ziemia, a raczej dwa jej rodzaje użyte do budowy grodu. Jeden rodzaj o kolorze rdzawobrunatnym wypełnia teren Zamczyska i pokrywa wewnetrzną część wałów, drugi ma kolor prawie czarny. Spotykają się one na szczycie wałów otaczajacych gród górny.
Według szacunków archeologów zamieszkiwało tu od 2 do 4 tysięcy ludzi. W czasie nielicznych prac archeologicznych prowadzonych wewnątrz grodu znaleziono ślady wielu domów mieszkalnych, budynków gospodarczych, palenisk i pieców piekarskich. Dlaczego takie wielkie grodzisko upadło? Dlaczego opuścili je ludzie? Co dokładnie się stało nie wiemy, ponieważ nie ma zbyt wielu informacji o Stradowie i jego władcach. Archeolodzy znaleźli ślady ognia, to znaczy, że był tam pożar – lecz przecież było to drewniane grodzisko i można je było odbudować. Wiemy, że gród stracił na znaczeniu w IX wieku, możliwe że z powodu najazdu władcy państwa wielkomorawskiego - Świętopełka. Wiemy, że został w końcu wchłonięty przez państwo Piastów, a w ich organizacji państwowej grodziska takie jak Stradów okazały się niepotrzebne. Bardziej zaczęły się liczyć grody znajdujące się w strategicznych miejscach, mogące skutecznie obronić większy teren - takie jak Wiślica - i to właśnie na rzecz Wiślicy Stradów utracił znaczenie.
Jeszcze dwadzieścia pięć lat temu grodzisko w Stradowie można było oglądać na fotografiach ilustrujących piękno ziemi kieleckiej, obecnie próżno można szukać nawet wzmianek o nim. Prawdopodobnie gdyby przeprowadzono tutaj dokładniejsze badania archeologiczne dokonano by odkryć cenniejszych niż w Biskupinie... Niestety o zabytku zapomniano tak dokładnie, że nawet w samym Stradowie nie ma tablicy informacyjnej czy nawet drogowskazu. Dzisiaj w miejscu, gdzie niegdyś znajdowały się chaty, pasą się krowy, podgrodzia zaorano i nikt nie kosi trawy na wałach. W ostatnim czasie dzięki pomocy Unii Europejskiej wybudowano u podnóża grodziska mały parking jednak nie zrobiono niczego więcej.






wtorek, 1 października 2013

Konie w Michałowie

Stadnina koni w Michałowie na Ponidziu  to wspaniałe miejsce dla każdego miłośnika tych czworonogów.









Jeszcze tam wrócę :D