Przejdź do głównej zawartości

Polowanie na gwiazdy nad Wielkim Piecem.


To wymyśliłam sobie dawno temu - sfotografować gwiazdy nad kominami Wielkiego pieca czyli naszym  Ekomuzeum.
Trzeba było tylko wyczekać na odpowiednią noc.

Oczywiście przyszłam przed zachodem - pięknie podświetlone chmury były gnane szybko wiatrem:

 



Gdy zrobiło się już ciemno a gwiazd jeszcze nie było widać poszłam odwiedzić swoją ulubienicę - maszynę parową :

Gdy wyszłam - gwiazdy już czekały :)


Musze przyznać, że przebywanie w ciemności, samej na tym terenie było interesującym przeżyciem ;P

Komentarze

  1. Zdjęcia wyszły wspaniale, a przeżycia pewnie były typu hardcorowego?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ryzykujesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teren był wtedy zamknięty dla ludzi - to po godzinach pracy muzeum było :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…