Przejdź do głównej zawartości

Konne PSowanie

Ostatnio spotkałam się z zarzutami, że na jednym z moich zdjęć konie są za grube (!), nie biegną w tumanie kurzu (!!) i nie ma mgły :))
No cóż ... koni w bieg nie wprawię ani nie będę odchudzać ( w końcu to nie modelki z okładki) ale z brakiem mgły powalczę na innym zdjęciu z serii :D

Przede wszystkim zdjęcie było robione w niemal samo południe więc brak mgły to raczej norma :)
Tak wygląda wyjściowe:

Na następnej warstwie malowałam pędzelkiem "kurzo-mgłę" potem maska i znowu mazianie pędzelkiem.

Na koniec zabawa krzywymi, dodanie czerwieni i zieleni a ujęcie niebieskiego i wyszło coś takiego:
Tak, wiem, to nie mgła - prawdziwej mgły nic nie zastąpi ale zdjęcie zdecydowanie zmieniło charakter ... czy na lepsze? Nie wiem  :))

Komentarze

  1. jest prostszy sposób - przed zrobieniem zdjęcia trzeba nachuchać na obiektyw/filtr - mgła jak marzenie ;) (pomysł nie mój, duChemina :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbowałam kiedyś :) ale AF mi wariował :D a tu niestety były w ruchu - nie ustawię tak szybko (mimo wszystko) ostrości :)

      Usuń
    2. Oj pomysł mi się podoba, zaszaleje sobie!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. co sie śmiejesz Artur D jeszcze tylko kopyt nie "wyglancowałam" ;P

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…