Przejdź do głównej zawartości

Opactwo Cystersów w Jędrzejowie




Opactwo jędrzejowskie to najstarsze opactwo cysterskie na ziemiach polskich. Zostało ono ufundowane w 1140 r. przez Janika Jaksę. Klasztor jędrzejowski powstał jako dwudziesta pierwsza filia klasztoru w Morimond. Dlatego też, by odróżnić go od jego macierzy, nazwany został „Morimondem mniejszym”.



Pierwsza wiadomość o organach jędrzejowskich znajdujemy w 1753 r., lecz z zapisów wynika, że były one jeszcze wcześniej w 1633 r. Natomiast te, które obecnie możemy podziwiać i słuchać ich gry są z lat 1745 - 60 i są dziełem organmistrza Józefa Sitarskiego przy współpracy z organmistrzem Ignacym Foglerem z Warszawy, twórcą organów w Katedrze Kieleckiej.  






A na koniec jeszcze zdjęcie, które wzbudza bardzo różne opinie: od bardzo negatywnych do bardzo pozytywnych :) (od "sprofanowałaś fotografię"do zachwytów :) 


  Strona Opactwa

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…