Przejdź do głównej zawartości

wyjatkowo niełaskawa pogoda ...

Długo planowany wypad na zachód słońca do Krajna zakończył się niepowodzeniem z powodu dwóch Indian, którzy pomylili osoby ...
Mowa oczywiście o Indianinie Zachmurzona Twarz i jego przyjacielu Deszczowa Twarz, którzy zwykle towarzyszą Sławkowi. Wygląda na to, że w trakcie warsztatów spodobało im się w świętokrzyskim.
Gdy wyjeżdżałam na zachód była piękna pogoda: chmury, wiatr, słońce ... wszystko zapowiadało cudowny zachód słońca. Niestety przyszły ogromne ilości chmur, deszcz ... i zrobiło się beee ... robiłam co mogłam ...


Nie ciesz się jednak Sławek - dokonałam stosownych rytuałów i odesłałam Ci przyjaciół :D Masz jednak szansę, że Cię nie znajdą ;)


Komentarze

  1. Chmury wyszły świetnie. To HDR? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Słońca brak, ale chmury i tak zrobiły niezły klimat :) Super!

    OdpowiedzUsuń
  3. Eee ... tam, wcale nie zrobiło się "bee"...
    Dla mnie wyszło super... Takie chmury to rzadziej się spotyka niż takie zwyczajne słońce (nawet zachodzące) :-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  4. Łech łech, Indianie wciąż do mnie nie dotarli :)
    DRI? Kiedyś słuchałem hard core'a i pamiętam, że był taki zespół. Ale nijak nie kojarzę go z tym zdjęciem. Ładne foto, chociaż wygląda jakby coś zaraz miało zstąpić... Widać na nim wściekłość Autorki z powodu braku słońca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze Cię dopadną ;P
      Znaczy się mój nastrój spowodował ciemne chmury? ;)

      Usuń
    2. Twój nastrój spowodował agresywne wywołanie chmur :P

      Usuń
    3. No co Ty... mogłam jeszcze nałozyć warstwę ale się powstrzymałam :D

      Usuń
  5. chmurzyska - niesamowite!

    OdpowiedzUsuń
  6. nie znoszę hadeerów, dno. hej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. skoro tak twierdzisz :D tylko, że to nie hdr :DD

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.