Przejdź do głównej zawartości

Bałtyckie ...

Urlop to fajny czas ;))
W tym roku był Dziwnówek. Pogoda bardzo dopisała więc zdjęć mało ale coś się znajdzie :))


 Korsarz w rejsie na zachód słońca:


Ponieważ najfajniejsza woda była o zachodzie słońca więc był dylemat: moczyć się czy focić :)


Komentarze

  1. obudowa wodoodporna pozwoli uniknąć takich dylemtatów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i trzeba będzie się w takową zaopatrzyć. Kilka zdjęć z wody i tak jest :)

      Usuń
  2. Najbardziej podoba mi się drugie zdjęcie. Ogólnie wszystkie są ładne, ale jakoś drugie mi przypadło do gustu :) Szacun za talent

    OdpowiedzUsuń
  3. to było bardzo wyczekane zdjęcie :)dzieki

    OdpowiedzUsuń
  4. Romantyczne zachody słonca. Pierwszy kadr jest rewelacyjny jak dla mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. romantycznie, wiem nie będę orginalna, ale można się rozpłynąć w spokoju:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Napiszę tylko, że szkoda, że tak mało zdjęć :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…