Przejdź do głównej zawartości

Szydłów - odsłona trzecia

Szydłów to nie tylko Brama Krakowska mimo, iż nie ukrywam, że to z jej powodu przyjechałam do Szydłowa.
To także kościół świętego Władysława fundowany przez Kazimierza Wielkiego - jeden ze słynnej serii baryczkowskiej z kolumnami zasłaniającymi ołtarz główny i przepięknym sklepieniem.




Dodam, że w kościele, mimo braku wcześniejszego umówienia się na zdjęcia zostałam bardzo mile przyjęta. Padło nawet pytanie: światła włączyć czy nie włączać? Niestety wkrótce zaczynała się msza więc nie było zbyt wiele czasu na fotografowanie.
Szydłów to także pozostałości zamku i murów obronnych.

(tak, wiem - druty do usunięcia ;)


A także kościół Wszystkich Świętych z piekną gotycką polichromią.

No ale ta Brama Krakowska... ona jest niesamowita!


I jeszcze raz zapraszam do lektury mojego tekstu o Szydłowie i do pozostałych zdjęć bramy.

Komentarze

  1. Dzięki :) - miasteczko bardzo ciekawe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam ostatniego lata, jestem pod wrażeniem Twojego widzenia Szydłowa!
    Pozdrawiam z Wrocławia;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna foto-relacja :-) Muszę znów zajrzeć do Szydłowa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to polecam święto śliwki i śliwowicę :)

      Usuń
  4. Gdybyś usunęła druty, to i słup, by przeszkadzał :) Mnie się podoba w takiej postaci jak jest.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…