Przejdź do głównej zawartości

Świt na Łyścu

To był chyba ostatni tak piękny wschód bieżącej zimy. Wymagał ode mnie wstanie o 3.30. Chciałam być na miejscu co najmniej pól godziny przed wschodem słońca. Udało się :)
Po co? Po zdjęcia :)




A także po to by wysłuchać pierwszych ptasich treli. I po raz kolejny zdziwić się, że milkną w momencie gdy słońce się wyłania. Dlaczego? Kto wie? :)



A potem nagle stało się jasno ... i ptaki znów sie rozśpiewały.



Wydaje mi się, że słyszałam tez pustułkę - w każdym razie coś sokołowatego.

Przyroda czuje wiosnę mimo tych minus piętnastu, jakie były dzisiaj nad ranem.
Zapraszam na Łysiec tu oraz na wizytę w czasach pogańskich Łyśca

Komentarze

  1. Ja się pytam kiedy będzie można nabyć album z Twoimi zdjęciami???

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pięknie! Wschody słońca są jednymi z najbardziej magicznych momentów w górach. Najlepsza jest chyba chwila, kiedy słońce dopiero wyziera zza grzbietu, albo duużo wcześniej przed wschodem, gdy niebo jest takie intensywnie pomarańczowe, a ciemny granat dopiero nabiera żywszych kolorów :) Kiedy słońce wzejdzie, robi się już zdecydowanie zbyt jasno i czar chwili pryska ;) Pozdrawiam serdecznie, zdjęcia rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Izo :)) Wschody są najpiękniejsze - dla nich warto wstawać!

      Usuń
  3. Duch Jaremy Cię nie pogonił? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiać i foty i samozaparcie. Też lubię wstać na świt, ale zdecydowanie nie zimą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zimą jest łatwiej - można później wstać :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Spoglądam od pewnego czasu na Twojego bloga. Po zdjęciach z Łyśca musiałem się odezwać - super wyszły. Pzdr. Darek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny wschód. Warto było wstać tak wcześnie... :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że ktoś wstaje tak wcześnie, żeby póżniej nacieszyć moje oczy tak pięknymi zdjęciami. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowne ujęcia!!! gratuluje wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezwykle pięknie... :-)
    Pobudka 3.30 -> no,no nieźle...
    Ale chyba warto było... :-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  11. O 3.30, bym mnie granat nie obudził :) Musiałbym nie spać jak teraz, bo wyjść z domu w środku nocy :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.





Rydno 2017

Tradycyjnie jak co roku i tego roku się odbyło ;))
Oto kilka moich zdjęć.









Można było zobaczyć jak powstają wyroby z filcu.



 Ulepić sobie coś z gliny.










Zobaczyć jak uzyskiwano się miedź z malachitu.