Przejdź do głównej zawartości

Skarżysko

Niby jest blisko ale jednak zawsze mam tam daleko :) Wczoraj jednak wybrałam się fotografować pozostałości zakładów Mesko. Dzięki Łukaszowi trafiłam do najciekawszych miejsc tych wielkich ruin "po-Meskowych". Chodząc po tych miejscach towarzyszyła mi myśl poslyszana od Łukasza: "wszystko co miało spaść już spadło" a przynajmniej trzeba było mieć taką nadzieję ;)) 




A w tym miejscu, pod orłem bez korony aż słychac myśl Marksa: "Co wy uważacie za słuszne lub sprawiedliwe, to nie ma znaczenia."


Zobaczyłam też miejsca, gdzie kręcono "Listę Schindlera":

Na koniec - zachód nad zalewem:



Komentarze

  1. Spokojnie horror można kręcić w takich wnętrzach :-)
    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  2. I tak idzie... zapomnienie!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna fotorelacja - lubię zdjęcia z opuszczonych miejsc. Ta ogromna dziura w podłodze na 2 i 3 zdjęciu to przypuszczalnie ...?

    OdpowiedzUsuń
  4. to jest dawne tajne chemiczne laboratorium prezydenta Mościckiego.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawe miejsce z tajemniczą historią :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne
    nastrojowe
    czyste

    zapraszam
    http://okiemwiewiorki.blogspot.com/p/podroze.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…