Przejdź do głównej zawartości

po zachodzie - nad Kamienną

Wczorajszy wieczór nad rzeką Kamienną w Starachowicach.
Wybrałam się w miejsca niedostępne o innej porze roku z powodu stojącej tam zwykle wody. Teraz wodę skuwał lód. A chodzić (bez poślizgów) można było jedynie po uschłej trawie. Gorzej z rozstawieniem statywu :) Na trawie "chodził" a na lodzie się ślizgał - ale dałam radę :))

Miejsce które sobie wybrałam miało jedną wadę - było ciasno w obiektywie - brakowało mi 1-2 milimetrów na szerszym kącie. Znalazłam rozwiązanie - panoramy :)

 Pionowa z trzech kadrów:


I to tez trzy:

Zastanawiałam się czy program nie zwariuje gdy każę mu składać to zdjęcie, czy nie zacznie z automatu składać w poziomie ale miło mnie zaskoczył (darmowy ICE):

Reszta to już nie panoramy:


No i gwiazdy:


Potem zrobiło mi się zimno :) Bez latarki bym nie dała rady wrócić :))

Wczoraj był Nowy Rok. A ja tak stałam, obserwowałam przyrodę i dochodzę do wniosku, że ludzie są bezmyślni. Po zmroku gdy ptaki powinny spać strzelały znowu sztuczne ognie. A ptaki? Latały przestraszone z miejsca na miejsce w czasie gdy nie widziały już niczego i powinny spać. Psy aż wyły tak się bały. Czasami naprawdę warto pomyśleć o czymś innym niż czubek własnego nosa. Za tydzień kolejne strzelanie - "światełko do nieba".

Ale nic to - Szczęśliwego Nowego!

Komentarze

  1. Mam pytanie jakiego aparatu używasz?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój kot w Sylwestra uciekł do lasu i wrócił dopiero po dwóch dniach. Baliśmy się, że upoluje jakiegoś lisa:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie mój kot strasznie podrapał w Sylwestra, jak zaczęli strzelać. Tak się przestraszył, że próbował się wyrwać i uciec, kiedy miałem go na rękach...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…