Przejdź do głównej zawartości

czarowne świętokrzyskie - część I

Zaczęliśmy plener naprawdę mocnym uderzeniem - na początek był klasztor w Wąchocku. Miejsce bardzo wymagające ale i piękne jednocześnie.


Po obiadokolacji na zachód słońca do ruin w Bodzentynie:


Potem powrót do Śniadki, kawa, babeczki i dyskusje do 23 ...  wtedy wreszcie zorientowaliśmy się, że dobrze byłoby pójść spać jeżeli  następnego dnia chcemy wstać o 3 rano :-) 

No i wiecie co? w sobotę dobrowolnie wstaliśmy (prawie wszyscy) by czekać na wschód słońca. Naprawdę dobrowolnie - nie było tego w planach :-)


W końcu się doczekaliśmy:


Niektórzy mieli z sobą aparaty sterowane głosem: "tamto drzewko na 400 mm proszę!" ;-)

A potem powrót na kwatery mycie i jedzonko i kawusia i dalej w drogę :-)

Komentarze

  1. Fakt, drewniane wnętrza piękne są, ale światło ma czasem swoje własne plany i niekoniecznie chce grać tak, jak by się chciało.
    Wschody robi się fajnie, ale i tak wolę zachody - bardziej ludzka pora ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie...
    Ja nie pamiętam kiedy fociłem przy wschodzie słońca, nie wiem czy w ogóle... ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.





Rydno 2017

Tradycyjnie jak co roku i tego roku się odbyło ;))
Oto kilka moich zdjęć.









Można było zobaczyć jak powstają wyroby z filcu.



 Ulepić sobie coś z gliny.










Zobaczyć jak uzyskiwano się miedź z malachitu.