Przejdź do głównej zawartości

wietrzne Radkowice

Kilka ujęć z czesanych wiatrem Radkowic.

1.(podmieniłam bo na poprzedniej wersji jakiej artefakty się wdały wokół pnia)


2.

3.

4. Drewniany kościół z 1621 roku.

brr.... zimn było!! Cztery rozgrzewacze zużyłam! Czasy naświetlania od 30 do 40 sekund.

Komentarze

  1. pierwsze jest przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie Ci chmurki pędziły. Pewnie szarą połówką je poganiałaś? :)

    A te cztery rozgrzewacze, co poszły, to iloprocentowe były? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie połówka tylko pełnym hitechem ND3.0 :)
    takie rozgrzewacze do rąk i na skórę by nie marznąć (nie znasz tego?)przenośne ogrzewanie centralne ;-))

    OdpowiedzUsuń
  4. Słusznie, pełnym szarym (nie pisać więcej komentarzy po 3 nad ranem...)

    Z rozgrzewaczy to mam tylko piersiówkę - prezent na pożegnanie od byłego pracodawcy - ale nie używam.

    OdpowiedzUsuń
  5. :-)) nie pisać - spać ! (ewentualnie wstawać na wschód)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładnie...
    W sumie to nie wiem, które dla mnie jest naj chyba nr 1... albo nr 2... :-)
    Na niebie wietrznie..., a drzewo... stoi nieporuszone... jakby z innego świata...
    Ładnie...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)niestety widać, że te drobne gałązki się lekko ruszają :(

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. :)) to tylko zima czaruje słonce :))

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…