Przejdź do głównej zawartości

zalew Brody

Sesja z 2011 roku z której jestem najbardziej zadowolona. To było w maju, wstałam o nieludzkiej porze tj o 3.00 rano, wsiadłam na rower i pojechałam na wschód nad zalew w Brodach ... na początku wyglądało niezbyt zachęcająco ale potem się zazłociło. Oto kilka kadrów z tego wypadu.


Komentarze

  1. Warunki wtedy bardzo dopisały :) słońce złociło mgły aż miło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę o podpowiedź... Jak się robi takie ujęcia? Naturalnie domyślam się, że trzeba wcześnie wstać i wybrać się nad wodę;-) Ale skąd takie kolory (zwłaszcza na zdjęciu z Panem wędkarzem)? Czy to jakiś filtr kolorystyczny, czy proces późniejszej obróbki (jakiej?)? Marzę o zrobieniu takiego zdjęcia! Gdyby nie to, że do Starachowic strasznie daleko mam z Poznania, poprosiłbym o kilka lekcji;-)
    Johnny-T

    OdpowiedzUsuń
  3. Szara połówka by wyrównać jasność + ustawienie balansu bieli na cień :-)) Kolor zależy w dużej mierze od pory roku (tak wynika z moich obserwacji).
    Dzięki za miłe słowa :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeglądam Pani bloga strona za stroną, trafiłam tu przypadkowo, bo chciałam pooglądać moje okolice na fotografiach (Wzdół). Tu się jednak koniecznie musiałam zatrzymać. To drugie od góry zdjęcie. To jest mistrzostwo! GRATULACJE :)
    Pozdrawiam
    www.fly-off-into-nasa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Brody zupełnie inne, nie do poznania, piękne kadry.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czarny poniedziałek

W dniu dzisiejszym w Starachowicach podobnie jak i w całej Polsce odbył się protest kobiet.
Oto kilka ujęć.







Jeszcze jeden wschód ...

...niby jeden z wielu ale jednak bardzo szczególny - bo dziecko chciało wstać o trzeciej nad ranem by pojechać i zobaczyć wschód słońca latem. Byłyśmy w Wąchocku. Takich chmur to jeszcze na zdjęciach nie miałam. Fotografowałam mało z wiadomych względów i z wiadomych względów nie brałam statywu ;) To jeden z najfajniejszych  moich wschodów!





Mała pozdrawia wszystkich śpiochów ;)

Świętokrzyskie świętojańskie

W tym roku, jak co roku, grupa maniaków fotograficznych razem z Ewą i Piotrem, najechała teren Świętokrzyskiego. Było gorąco, bardzo gorąco i jeszcze goręcej.
Były i piękne pola i stary klasztor i stare samochody ... a także sporo rozmów o fotografii - to jest najfajniejsze.

Pierwszy dzień zaczęliśmy od fotografowania klasztoru ojców cystersów w Wąchocku - kopalnia kadrów i jak przyjemna atmosfera a i klimat bardziej zdatny do życia niż poza murami (10stopni różnicy temperatury!)

Na zachód słońca polowaliśmy na malowniczych, pofalowanych polach tuż za progiem gospodarstwa gdzie spaliśmy.


Wschód to było wyzwanie ... trzeba było wstawać po około trzech godzinach snu bo wyjazd był o trzeciej rano i jechaliśmy na Łysą Górę.



Następnie pojechaliśmy na Wielki Piec w Starachowicach. Tam oprócz stałej, niezwykle fotograficznej ekspozycji, mogliśmy fotografować zlot starych samochodów. Po obiedzie - zabytkowa chałupa Czernikiewiczów w Bodzentynie, a zachód - znowu na polach - tylko kawałek dale…