Przejdź do głównej zawartości

pędzący świtaniec

Wstałam dzisiaj o piątej na wschód ... niebo było czyste - bez jednej chmury. Poszłam przygotowana by robić zdjęcia w porannej mgle a tu niespodzianka. O samym wschodzie dokładnie na wschodzie zaczęły się zbierać chmury - nie wiadomo skąd :) I zaczęły pędzić jak szalone. Piękne podświetlenie trwało krótką chwilę a potem całe niebo zasnuły niskie chmury ... i po zdjęciach. zdążyłam zrobić jedno ujęcie :(

Czas naświetlania - 27 sekund

Komentarze

  1. Oj tam, oj tam. Nie mazgaj się! Nie ilość, a jakoś się liczy!! To mi się bardzo podoba:D

    PS. Za to nie podoba mi się ta cenzura komentarzy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sam pisałeś o tym jak to bloger odpowiada za komentarze ;P
    Dałam możliwość komentowania bez logowania ale by uniknąć "spamu" nałożyłam "cenzurę" ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie też się podoba!Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  4. świtaniec - poranny wzwód !!! Gratuluję trafności określenia swoich fotografii !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej poranny seks. Na pewno bardzo się zdziwisz gdy powiem, że dwuznaczność zamierzona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedno, ale za to dobre.
    Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.





Rydno 2017

Tradycyjnie jak co roku i tego roku się odbyło ;))
Oto kilka moich zdjęć.









Można było zobaczyć jak powstają wyroby z filcu.



 Ulepić sobie coś z gliny.










Zobaczyć jak uzyskiwano się miedź z malachitu.