Przejdź do głównej zawartości

Pani Jesień

Jesienna sesja z Marią




Komentarze

  1. Środkowy portret dla mnie bardzo przyciągający.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia piękne, przyznaję, ale jesień bez koloru mało przekonywująca.

    OdpowiedzUsuń
  3. :)) tak, pani Kasiu, ale nie o to mi chodzi. Dwa portrety czarno białe nie oddają charakteru jesieni, mogą mieć "każdy" tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. I górne zdjęcie traktuje pani jako okładkę a inne nie muszą już mieć oczekiwanej treści? Rozumiem, iż bardzo łatwo znaleźć środki wyrazu dla słonecznej i kolorowej jesieni, o wiele trudniej dla tej szarej, brzydkiej i przykrej. Niestety, nie wystarczy pozbawić zdjęcia koloru.

    OdpowiedzUsuń
  5. A niby dlaczego nie wolno mi tak robić? ;P Mój blog, moje zdjęcia, moje zasady.

    OdpowiedzUsuń
  6. :)))) Pani Kasiu, to była wymiana opinii na temat zdjęć pt. Pani Jesień a nie o zasadach pani blogu! Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy raczej "co ja bym zrobiła inaczej"? Proszę zrobić.

    Ja pozostanę przy swojej "mało przekonującej" jesieni.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie będę się sprzeczał z piękną kobietą i jej argumentami raczej .... ex cathedra ..... :)))))

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tam, zaraz nie dopuszczając sprzeciwu. Sprzeciw dopuszczam tylko się nie zgadzam :) Blog rządzi się swoimi prawami - nie mam zamiaru publikować tu wszystkich zdjęć - zresztą kto by to wytrzymał?
    Tak - tytuł odnosi się do pierwszego zdjęcia - takie moje zbójeckie prawo. Ale czy to nie Pani Jesień? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. a branie mnie "pod włos" niczego nie zmieni

    OdpowiedzUsuń
  11. To wypada mi tylko podziękować! Zgodziła się jednak Pani z moim zdaniem, iż tytuł odnosi się wyłącznie do jednego zdjęcia w tym albumie! A prawo nie takie bardzo zbójeckie, jeśli mimo wszystko widzi się sens opinii drugiej osoby.
    Pozdrawiam, Pani Kasiu!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Radkowice po raz nie wiem który :)

Bardzo lubię to miejsce - klimatyczny drewniany kościółek położony w urokliwym miejscu. Wielkanocny wieczór spędziłam marznąc, fotografując go ponownie :)




Na faceliowym polu szczęścia

Muszę przyznać, że ostatnio zaniedbywałam bloga - ale nie dlatego, że nie robiłam zdjęć :)) Postaram się poprawić :)
Kilka zdjęć z wypadu z moim Małym Szczęściem na pole facelii.





Rydno 2017

Tradycyjnie jak co roku i tego roku się odbyło ;))
Oto kilka moich zdjęć.









Można było zobaczyć jak powstają wyroby z filcu.



 Ulepić sobie coś z gliny.










Zobaczyć jak uzyskiwano się miedź z malachitu.