Nota prawna

Wszelkie treści zamieszczone na blogu (zarówno teksty, jak i zdjęcia) podlegają ochronie prawnej na podstawie przepisów ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (tekst jednolity z 2006 r., Dz.U. nr 90, poz. 631 z późn. zm.). Bez zgody autora zabronione jest m.in. powielanie treści, ich kopiowanie, przedruk, przechowywanie i przetwarzanie z zastosowaniem jakichkolwiek środków elektronicznych, zarówno w całości, jak i w części.

Zabronione jest dalsze rozpowszechnianie, o którym mowa w art. 25 ust. 1 pkt b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

Nie oddaję zdjęć za za darmo.

czwartek, 8 grudnia 2016

Red hot chili peppers


Zabawa na długie, ponure wieczory, pozbawione ładnego światła ...
Potrzebne są: papryczki, kadzidełka, patyczki do szaszłyków, lampa błyskowa  i ... dużo cierpliwości.
Ustawiamy, zapalamy kadzidełko, papryczkę wbijamy na patyczek do szaszłyków, ustawiamy kadr i ostrość (najlepiej ręcznie) i ... robimy zdjęcia. A po co cierpliwość? Bo dym, ta małpa zielona, nie chce sie ustawiać tak jak chce fotograf tylko robi co mu się żywnie podoba! W efekcie tylko kilka ujęć jest z takim dymem jak potrzeba - ale zabawa świetna :)

Potem tylko usuwamy co niepotrzebne (kadzidełka i patyczki) ze zdjęcia :)



Można jeszcze próbować z ziarenkiem kawy, żarówką i czym jeszcze? Jakieś pomysły? :)

niedziela, 4 grudnia 2016

Radkowice raz jeszcze

Ten drewniany kościółek blisko Starachowic jest bardzo malowniczo położony. Tylko wietrzycho tam zawsze wieje straszliwie :)

Kilka ujęć z wczorajszego wypadu ... zimno była :D




W tle łuna ze Starachowic :)

środa, 16 listopada 2016

Wielkość ma znaczenie!

Nie, nie zamierzam świntuszyć :P Ja o fotografii a raczej o jej prezentacji.
Ostatnio jestem osobą odpowiedzialną za pewien lokalny konkurs fotograficzny. Przyjmuję zdjęcia, sprawdzam czy zgodne z regulaminem i inne takie rzeczy. Uderzyła mnie jedna rzecz. Wielkość wydruku ma znaczenie. Dobre zdjęcie w małym formacie prezentuje się gorzej, wręcz niknie gdy się je położy przy zdjęciu gorszym ale wydrukowanym w dużym rozmiarze. Inna sprawa to jakość tego wydruku. Jak drukarki domowe to tylko te naprawdę dobrej jakość - bo inaczej wydruk jest znacznie gorszy niż z profesjonalnego labu. A każde jury ogląda to co dostaje. Wiec dbajcie o jakość wydruków, które wysyłacie.
Ja wiem - wydruk kosztuje. Dobry wydruk kosztuje jeszcze więcej.  Więc jak już wydawać te pieniądze to z sensem :) Ja zwykle gdy wysyłam coś na konkurs wybieram  jedno - dwa zdjęcia wydrukowane w formacie 30x45 cm (no chyba, że są inne wymagania), w dobrym labie i na dobrym papierze.
Ostatnio byłam na wernisażu fotografii niejakiego W.P. Po osobie o jego renomie spodziewałam się pięknych zdjęć, pokazanych tak by można się było w spokoju zachwycać. Niestety. Zamiast tego były ciasno upchane zdjęcia w formacie 20x30 cm. Lup niestety nie było. Oglądało się to źle. Bardzo źle.



 WIELKOŚĆ MA ZNACZENIE!



piątek, 21 października 2016

Zombi ...!

Pomysł chodził mi długo po głowie. A ponieważ zbliża się Halloween... trzeba było zrealizować :)

Wykonanie jest proste: potrzebny jest jeden trup, czas naświetlania ok 5 sekund i błyskanie :)








Modelowała Kasia.

poniedziałek, 3 października 2016

poniedziałek, 26 września 2016

Ptaszydła

Zwykle nie fotografuję ptaszydeł - przeważnie uciekają z daleka ale w czasie pobytu na pomorzu kilka udało mi się ująć.







:)

poniedziałek, 19 września 2016

czwartek, 8 września 2016

czwarte urodziny



Cztery lata temu zaczęłam prowadzić tego bloga - w życiu nie sądziłam, że tak długo wytrzymam :)
Cieszę się, że do mnie zaglądacie i zostawiacie ślad po swoich wizytach.
Od początku września ilość zajęć mi drastycznie wzrosła a od listopada wzrośnie jeszcze bardziej. Mam jednak nadzieję, że dalej znajdę czas na bloga  :)


niedziela, 28 sierpnia 2016

trochę morza

Dzisiaj pierwsza część wspominków z urlopu - na poczatek trochę landszaftów z Helu :)














No cóż ... morze było bardzo ekspresyjne :D

środa, 24 sierpnia 2016

i po urlopie ....

Nie zapomniałam o blogu, byłam po prostu bardzo zajęta urlopowaniem. Gdzie byłam - oczywiście w "Bieszczadach" ;)) Jak wiadomo, każdy ma swoje "Bieszczady" ;)) Moje w tym roku to Hel.
Powoli uzupełnię wpisy a na zachętę morze - które wcale nie było nudne :)


środa, 27 lipca 2016

takie tam - o obróbce :)





Dzisiaj na pewnym portalu informacyjnym trafiłam do zdjęć pokazujących piękno Polski. Przemyślane, staranne kadry i świadoma obróbka. A pod nimi wylewający się na fotografa hejt typu: "piękny fotoszop" itp.
Wiele razy powtarzałam już, że moim zdaniem zdjęcia należy retuszować. Zwłaszcza fotografi, które aspirują do bycia "artystycznymi" (cokolwiek to znaczy),  których autor jest twórca a nie biernym odtwórcą. Fotografia stanowi wtedy odbicie  pewnej wizji a nie podaniem wiernego (a czy to możliwe??) oblicza jakiegoś zakątka świata.
Autorowi owych zdjęć gratuluję oka i szczęścia do pięknych kadrów i życzę cierpliwości bo dyskutowanie z fundamentalistami w jakiejkolwiek dziedzinie (także w fotografii niestety) nie ma sensu. Ciekawe jednak, czy te same osoby byłyby zachwycone pokazaniem swoich nieretuszowanych portretów :D

Na górze zdjęcie w podczerwieni - czy to już za duża obróbka? :D

poniedziałek, 25 lipca 2016

wszystko przez kawę ...



Stara prawda mówi, że jak się nie rozwijasz to się cofasz. To powiedzenie ma rację bytu i w fotografii. Fotograf ciągle się uczy. A przynajmniej powinien. Gdy przestaje – przestaje się rozwijać a zaczyna cofać i powielać. Nasze umiejętności i patrzenie na świat muszą ewoluować. Muszą się zmieniać bo tylko wtedy będziemy robić coraz lepsze zdjęcia. W innym przypadku będziemy robić ciągle te samo zdjęcie a tylko obiekt trochę się zmieni bo będziemy powtarzać ciągle te same bezpieczne kadry. Wielu fotografów w pewnym momencie dochodzi do pewnego poziomu umiejętności i nagle przestaje szukać dalej … dlaczego? Po co wrzucamy zdjęcia na portale foto? By się uczyć czy by się dać ukształtować na modłę i podobieństwo najpopularniejszych trendów? Czasami tak bardzo chcemy usłyszeć „wspaniałe zdjęcie”, że robimy je nie tak jak byśmy to sami widzieli tylko tak by się podobała. No i powstaje ciągle taki sam bezpieczny, ładny ale nijaki bo powtarzalny portret, krajobraz, kwiatek czy motylek. Czasami dobrze jest się zastanowić czy robimy zdjęcia takie jak chcemy czy takie jakie chce fotograficzny światek? 

 Tak mnie naszło dzisiaj przy porannej kawie ...